Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlineiskierka blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Zobacz projekt ISKIERKA w IGN Projekt
78848 odwiedzin | wpisów: 27, komentarzy: 6, obserwuje: 1

transport pijanych bloczków

autor: iskierka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

połowa czerwca 2007

Pobudka wcześnie rano, gdyż musiałem być już w okolicach 5:30 na budowie. Bloczki do murowania ścian fundamentowych miały przyjechać aż z Piekar Śląskich. Pierwsze piętnaście minut oczekiwałem w spokoju - tak po studencku przecież każdy spóźnić się może.  Próby dodzwonienia się do kierowcy nie wyszły. W końcu koło szóstej ktoś dzwoni - "Pan się nie denerwuje, xmbnskdl;j aksdbsf  kd shfieb sciodh   fishdbems". Gdzie pan jest? On na to "osjdf sdfbjk asdksdgf jasdfgh". Nie wiedziałem o co chodzi - w sumie dawno nie rozmawiałem ze Ślązakiem przez komórkę mając słaby zasięg ale bez przesady! Wszystko okazało się dopiero gdy dojechał transport dwóch dostawczych samochodów na miejsce - a właściwie w umówione miejsce gdyż na budowę był jeszcze jakiś kilometr. Gdy wysiedli kierowcy doznałem olśnienia! Oni po prostu są pijani!!! Ponoć dłużej zabalowali - ale wyglądali zupełnie jakby wyrwali się dopiero z imprezy. Dojazd na działkę zakończył się takim oto obrazkiem.

mojabudowa.pl - blog budowlany

Jeden samochód wpadł do rowu...

Następnie wózek widłowy, który miał rozładować bloczki był obsługiwany przez pijanego operatora - tak więc również miał problemy - kilka razy się zakopał. I gdyby nie szybka pomoc sąsiada z traktorem mogłoby być kiepsko.

Geodeci, którzy również byli umówieni na ten dzień spokojnie mierzyli i niwelowali. Tak więc po południu wszystko już było zrobione.

mojabudowa.pl - blog budowlany

To był bardzo ciężki dzień. Wyciąganie samochodu z kilkunastoma tonami bloczków betonowych, wyciąganie trzy razy zakopanego wózka widłowego... ach...

Strach pomyśleć co by się stało gdyby nie wspaniała pomoc sąsiedzka.

 


Komentarze (3)
Tytuł: Ale jaja!
autor:groszek dodano: 2007-10-09 | 17:53:08
Jak w temacie :)
Tytuł: szczęście w nieszczęściu
autor:szyszkowo dodano: 2007-10-09 | 21:31:01
z jednej strony dobrze ze wogule dojechali i dowiezli...... ale z drugiej strony to samemu można sie by było upić zeby nie mysleć
Tytuł: iskierka
autor:gosia dodano: 2007-10-10 | 23:00:16
czy jest ktos zorientowany ile bedzie kosztował dach.

rozpoczęcie budowy

autor: iskierka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

połowa czerwca 2007

Rozpoczynamy budowę :) Koparka umówiona, geodeta umówiony... Deszczowa pogoda chyba się zakończyła i świeci piękne słoneczko. Niestety koparka nie jest w stanie nic zrobić gdyż ziemia nasiąknęła zbyt wodą. mojabudowa.pl - blog budowlanyPróba zebrania humusu zakończyła się szybko, niestety koparka na tyle ugrzęzła, że zajęło jej prawie pół godziny wyjechanie z naszej działki.  Zdjęcie i tak nie przedstawia całej dramaturgii :)

mojabudowa.pl - blog budowlany


jest pozwolenie! jest ekipa! :)

autor: iskierka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

maj 2007

Udało się :) W końcu - po ponad rocznym staraniu się Starostwo wydało pozwolenie na budowę. Trzeba jedynie poczekać na uprawomocnienie się decyzji i zgłosić zamiar rozpoczęcia budowy do Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. W między czasie ni stąd ni zowąd znalazła się ekipa do budowy! Może nie każdy zrozumie - ale my cieszyliśmy się jak głupi :) Ekipa z daleka - trzeba będzie jej zapewnić nocleg i wyżywienie - ale lepsza taka niż żadna. 


niepewność

autor: iskierka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

10 maja 2007

Dzwonię przed południem do starostwa aby dowiedzieć się jak wyglądają znalezione "błędy" we wniosku o pozwolenie na budowę. Pani ze starostwa mówi, że konsultowała się ze swoją kierowniczką i że niestety musi mój pełnomocnik/projektant przyjechać i poprawić i że brakuje jeszcze podpisu na mapie jednego z projektantów (elektrycznego). A tak w ogóle to dzwonią do mojego pełnomocnika ale nie mogą się dodzwonić. Zadzwoniłem więc do niego i przedstawiłem mu całą sytuację, oczywiście wspominając, że bardzo mi zależy na czasie, w którym miałby to zrobić. Przed szesnastą dzwoniłem ponownie do pełnomocnika by dowiedzieć się czy i co udało mu się w starostwie załatwić. Powiedział, że bezpośrednio poszedł do kierowniczki i popodpisywał wszystko co miał - a podpis projektanta nie jest potrzebny. To znaczy był potrzebny i raz już brał projekty do podpisania - tyle że zostały wydane mu jedynie trzy projekty a nie cztery - a teraz chcieli podpis na tym czwartym... Pokręcone to wszystko. Suma sumarum wszystko jest już w porządku i starostwo po prostu musi wydać decyzję!!! Możliwe, że w poniedziałek lub wtorek wydadzą decyzję... Później tylko czekanie i będziemy mogli się budować!!! W końcu!!!


Pow. użytkowa: 117.41 m²
Pow. użytkowa: 114.8 m²
Pow. użytkowa: 66.4 m²
Pow. użytkowa: 132.9 m²